Zapiski z życia w najlepszym ze światów.
Blog > Komentarze do wpisu
Jak nauczyć sześciolatka czytać?

Ktoś trafił na mój blox zadając wyszukiwarce takie oto pytanie... Sprawdziłem - faktycznie znajduje... Tylko odpowiedź jakoś u mnie nie chciała się znaleźć... Nie mam sześciolatka... Nie mam też bladego pojęcia jak nauczyć takiego czytać... Ja jako pięcioletnie dziecko nauczyłem się sam czytać ze starego elementarza (gdzieś z okolic 1955 roku)... hehe - Ktoś do tej pory wspomina moje "a jaka to litelka?"... ale fakt faktem nauczyłem się sam... i wsiąkłem w czytanie na dobre... Kiedyś wyliczyłem sobie, że za starych dobrych czasów (czyli jakieś pięć lat temu), gdy jeszcze nie było tak absorbujących zajęć typu "praca", to zgodnie z danymi statystycznymi z tamtego okresu "wyczytywałem normę" za ok. 30 osób... ciekawe czy w tamtym badaniu uwzględniono też dzieci do piątego roku życia... po prostu strach się bać... ale chyba coś się od tamtego czasu poprawiło?... a może się łudzę?... hmm... w każdym razie i tak nadal czytam za kogoś część książek... za to ktoś inny pewnie wypija za mnie część mojego "przydziału" C2H5OH...

... ale i tak bym się nie zamienił ;)

---

(dopisane o 22:30) we_dwoje - dokładnie taki sam obrazek :D nawet pamiętam, że oglądałem go przez lupę :) ... tyle, że tonacja książeczki była zielona i napis głosił "Elementarz"...

niedziela, 20 lutego 2005, druga_polowa_jednosci
Komentarze
2005/02/20 20:51:28
a ja uczyłam się czytać z podręcznika do matematyki. moze dlatego że moja mama uczyła właśnie tego przedmiotu :-)
-
2005/02/20 21:33:54
zapisac go do szkoły!
-
2005/02/20 22:25:02
Ewa: a ja pamiętam taki elementarz : niebieski z duzym białym napisem LITERY i na obrazku dziewczynka, co trzyma taki sam elementarz, a na nim coraz mniejsza ta sama dziewczynka itp..Dziewczynka miala ciemne włosy i na imię Dorota. Byla bohaterka czytanki o kurach przy literce R. Strasznie mi sie podobały te coraz mniejsze rysuneczki..tak az do nieskonczonosci.